Oficjalne forum polskiego Munchkina
Humanista? - Wersja do druku

+- Oficjalne forum polskiego Munchkina (http://forum.munchkin.com.pl)
+-- Dział: Off Topic (http://forum.munchkin.com.pl/forumdisplay.php?fid=1)
+--- Dział: Luźne gadki (http://forum.munchkin.com.pl/forumdisplay.php?fid=2)
+--- Wątek: Humanista? (/showthread.php?tid=991)

Strony: 1 2


Humanista? - Kudtacz - 5-01-2013

Ok, zakładam ten wątek ze względu na dyskusję, która wynikła tutaj: http://forum.munchkin.com.pl/showthread.php?tid=648.

Ponieważ tam to zostało lekko zignorowane pytam teraz raz jeszcze: kto to właściwie jest humanista? Intuicyjnie wydaje się, że jest to osoba zainteresowana naukami o języku, literaturze, kulturze, historii, filozofii, natomiast trzymająca się z dala od tzw. nauk matematyczno-przyrodniczych. Tu już powstaje pytanie co jeśli ktoś uwielbia biologię i historię albo fizykę i filozofię? Dodatkowo mi osobiście ten podział wydaje się strasznie sztuczny i nastawiony na szowinizm "niehumanistów" wobec "humanistów".

Poruszony tym zagadnieniem poszukałem definicji pojęcia "humanizm":
Wikipedia napisał(a):Humanizm - prąd filozoficzny, etyczny i kulturowy wywodzący się z epoki Odrodzenia, a także postawa intelektualna i moralna, nawiązująca do dziedzictwa Odrodzenia, wyrażającej się troską o potrzeby, szczęście, godność i swobodny rozwój człowieka. W ogólności humanizm przykłada wagę do racjonalnego myślenia a nie do religijnej wiary i etyki wynikłej z nakazów religijnych tak jak to było w poprzedzającym Odrodzenie okresie Średniowiecza.
Jak widać w myśl tej definicji to, czy ktoś jest humanistą nie ma większego związku z zainteresowaniami naukowymi tej osoby, wręcz osoby, które poprzednio określiłem jako "niehumanistów" okazują się bardziej humanistyczne od "humanistów".

Mam nadzieję, że teraz kilka osób zrozumie dlaczego tak protestowałem wobec "Lorda Całki". Oczko

Zapraszam do dyskusji i wyrażania swoich opinii na ten temat w wątku bez nabijania liczby postów. Oczko Język


RE: Humanista? - Bolo - 5-01-2013

Oczywiście jeśli przyjmujemy taką definicję humanistów. Jest ona encyklopedyczna, renesansowa (da Vinci był humanistą), ale w pojęciu większości ludzi z lekka przestarzała. Obecnie inaczej definiujemy (zazwyczaj) humanistów. Wiem, ze to brzmi patetycznie, ale "w obecnej kulturze" (zawsze mogło być gorzej, mogłem napisać "popkulturze") przeważnie za humanistów przyjmujemy kogoś kto:
a) nie lubi nauk ścisłych;
b) jest zafascynowany naukami filologiami/filozofiami i innymi iami;
c) nie lubi niczego więc z braku laku zostaje humanistą (to mój ulubiony gatunek, osobiście określam ich zaszczytnym mianem chómanistuf Oczko ).

I też tak naprawdę do tych wszystkich trzech "gatunków" odnosiła się karta w przywołanym temacie. Oczywiście bycie na studiach ścisłych/technicznych absolutnie z miejsca wykluczało bycie humanistą (przynajmniej w rozumieniu takim, jaki przytoczyłem).

Z oficjalną definicją spotykamy się przez cały czas, ale tak naprawdę przywiązujemy słowa do znaczeń takie jak nam się podoba (nierzadko mamy słowa, które dla nas znaczą coś innego niż do pozostałych. Za przykład niech posłuży moja ostatnia rozmowa z kumplem, gdy określiłem coś co zrobił jako "liche" i omal się nie obraził. W sumie patrząc na znaczenie słownikowe - słusznie zrobił. Ale dla mnie to słowo ma nie najgorszy wydźwięk. U mnie to nie jest słabe, ale nie jest dobre. I definitywnie nie jest obojętne. Po prostu jest liche), stąd bierze się ta rozbieżność między znaczeniem podręcznikowym a intuicyjnym, które wyrabiamy sobie gdzieś tam w szkole. Patrząc na definicję podręcznikową wszyscy powinniśmy dążyć do bycia humanistami. Podział oczywiście jest sztuczny, a podział jest zatarty, zależnie od której strony barykady się gapisz. Jak jesteś "niehumanistą" to prawie wszyscy ludzie "mieszani" wydają Ci się "humanistami" i odwrotnie. Przyjmujesz po prostu czego jest ociupinkę więcej, ale nie tworzy się osobnego "wora" dla takich ludzi (tak wór był ukłonem w stronę "humanistów", nie chciałem żeby myśleli co to zbiór Język ).

Humanizm renesansowy jest fajny. Intuicyjny humanizm jest mniej lub bardziej fajny, zależnie od genezy. Oczywiście za wszystkie przycinki trochę przepraszam, ale lubię się ponabijać czasem (hej, hej humaaaniści... Oczko ). Bo szowinizm niehumanistów względem humanistów jest fajny Duży uśmiech


RE: Humanista? - Kudtacz - 5-01-2013

Problem w tym, że właśnie jest tendencja do używania słów, których znaczenia się nie rozumie. Humanista oznacza właśnie kogoś kto ma poglądy humanistyczne, czyli takie jak w definicji humanizmu i nikogo więcej. To jest taki sam błąd jak nazywanie jeżem wszystkiego co nie jest psem. Język Niestety jak się chce dogadać to trzeba zadbać i o zrozumienie słów i o ścisłość (nomen omen) pojęć.

Co do Twojego definiowania "humanistów, to:
a) jest bez sensu. Jak ktoś nie lubi np. fizyki to od razu jest humanistą? I co z tego, że może lubić informatykę albo matematykę.
b) jest też bez sensu. Człowiek zafascynowany filozofią jest "humanistą" nawet jak ma doktorat z fizyki?
c) jest tautologią. "Humanistą" jest ten, kto zostaje "humanistą". Język

Bolo napisał(a):Oczywiście bycie na studiach ścisłych/technicznych absolutnie z miejsca wykluczało bycie humanistą (przynajmniej w rozumieniu takim, jaki przytoczyłem)
No właśnie nie wyklucza w myśl Twojego rozumienia co uzasadniłem powyżej.

Myślę, że Twojej definicji "humanisty" bardziej odpowiada stwierdzenie: osoba zajmują ca się naukami humanistycznymi. Tak, to jest różnica i to duża.
Wikipedia napisał(a):Nauki humanistyczne – grupa nauk, których przedmiotem badań jest człowiek jako istota społeczna i jego twórczość
I nawet jeśli to jest dłuższe stwierdzenie to generuje mniej nieporozumień i jest zdecydowanie bliższe Twojemu rozumowaniu.

Lichy to jeszcze nie jest źle, poszukaj kiedyś etymologii słowa "kiepski". Język To dopiero obraźliwe słowo.

Bolo napisał(a):Patrząc na definicję podręcznikową wszyscy powinniśmy dążyć do bycia humanistami.
To zdecydowanie za duże uogólnienie i absolutnie się z tym nie zgadzam.

Bolo napisał(a):tak wór był ukłonem w stronę "humanistów", nie chciałem żeby myśleli co to zbiór
A Ty umiesz zdefiniować zbiór? Język Albo inaczej, wiesz co to jest zbiór? To napisz, chętnie przeczytam. Język


RE: Humanista? - Karolomen - 5-01-2013

http://forum.munchkin.com.pl/showthread.php?tid=304
Tutaj już nieco się wypowiedzieliśmy na ten temat.


RE: Humanista? - Kudtacz - 5-01-2013

@Karolomen

Wiem, widziałem, pisałem tam wcześniej i przejrzałem przed założeniem tego wątku. Nie kontynuowałem tego dalej tam, bo uznałem, że to nie do końca o to mi chodzi.


RE: Humanista? - Karolomen - 5-01-2013

Rozumiem. Nie chodzi o to, że w podstawówce niepoprawnie uczyli nas dzielić na i dzielić przez.


RE: Humanista? - Bolo - 6-01-2013

Kudtaczu, oczywiście, ze wiem co to zbiór. Zbiór to pojęcie pierwotne Uśmiech

Co do Twojej interpretacji moich podpunktów to kolejno:
a) liczba mnoga. Nauk ścisłych. Za dużo logiki miałem, wyszedłem z założenia, że obejmujemy wszystkie. Nie lubi nie znaczy nie umie/nie ogarnia.
b) fakt, zapomniałem dodać słowa wyłącznie. Chodziło o to, że to jest ktoś z prawdziwym zajepowołaniem w kierunku właśnie nauk humanistycznych.
c) nie do końca jest tautologią. To obejmuję wszystkich ludzi, którzy albo są zbyt tępi, albo zbyt leniwi żeby ogarnąć ścisłe, więc idą (na prostsze w ich mniemaniu) przedmioty humanistyczne.

Mam nadzieję, ze chociaż to teraz wydaje się bardziej przejrzyste.

Z wikisłownika: lichy: (1.1) pot. będący w złym stanie, złej jakości, w złym gatunku
(1.2) pot. mały, drobny, niepozorny
(1.3) pot. małej wartości moralnej lub artystycznej.
Także to jest złe. I to bardzo, zwłaszcza w ostatnim ujęciu, jak wypowiadasz się o czymś, co kolega napisał. Bo drugie jest bardziej dostosowane do osób.

Co do definicji osób zajmujących się naukami humanistycznymi, pomyśl tylko, jaki problem by się pojawił jakbyśmy nie używali skrótów myślowych. Taki ktoś jest w naszych oczach humanistą, niezależnie czy wiemy co to słowo znaczy, czy nie. Bo chyba przyznasz, że nie jest najwygodniejszym używanie podręcznikowej nazwy? Jakby spojrzeć na używany przez nas język codzienny jest takich zwrotów wiele, więc nie uważam tego za równorzędne z nazywaniem jeżem nie-psa i odwrotnie. Prędzej coś w stylu nazywania jagód borówkami, mimo że borówki rosną na sporych krzewach (czy tez małych drzewkach). Wszyscy wiedzą o co cho, a i tak Krakusy nigdy się borówek w lesie przy ziemi nie wyprą Oczko

Problem jedyny (stąd zresztą drapię drugiego masakrycznie długiego jak na mnie posta na tym forum) stanowi rozumienie się w słowie pisanym. Jak dyskutujesz z dobrymi znajomymi na forum (czy mniej dobrymi, ale jednak osobami które kiedyś spotkałeś czy jakkolwiek lepiej je znasz) to możesz sobie pozwolić na takie skróty myślowe, jakich użyłem w pierwszym poście. Mogę się założyć, że na moim domowym forum jakbym sypnął takiego posta to jedyną osobą jaka by się czepiała byłby Tixon, ale on po prostu lubi się czepiać. Co wcale nie oznacza, że uważam to co zrobiłeś za czepialstwo. Wręcz przeciwnie, jest to sensownie uzasadnione przez wzgląd na to, że udzielam się tu raczej rzadko, więc mój styl wypowiedzi i skróty myślowe nie trafiły jeszcze do podświadomego czytania postów.


RE: Humanista? - Karolomen - 6-01-2013

Ogólnie rzecz biorąc, ja określam siebie jako ścisłowca. Moją domeną jest matma i fizyka. Zamierzam iść na studia techniczne (w tym roku matura). Ale ostatnio doszedłem do wniosku, że chyba jestem po trosze humanistą. Interesuję się filozofią, staram się pogłębiać swoją wiedzę w dziedzinach nie tylko obowiązkowych, rozwijać siebie, bardzo ważny dla mnie jest też język, trochę polityka - ot, żeby porozmawiać o tym ze znajomymi i żeby ogólnie wiedzieć, co się w świecie dzieje. Jednak gdy po dojściu do tego wniosku podzieliłem się z kimś swoimi przemyśleniami, zostało to odebrane raczej jako żart. Ale może dlatego, że dzisiaj za humanistę uważa się nie osobę taką, jak (już chyba standardowy przykład) Leonarda da Vinci, a członka profilu humanistycznego. A ich jedyną specjalizacją jest język polski, wos, wok, historia lub... nic. Nie udało mi się nie spotkać z dezaprobatą, gdy rozmawiałem na przerwie z kumplem o niedokończonym, np. z powodu dzwonka lub zadanym do domu, zadaniu z matematyki czy też interpretacji jakichś teorii fizycznych, wzorów itepe. Dla nich to jest dziwne, niezrozumiałe i naprawdę trudne do zrozumienia, że kogoś może ot tak do tego ciągnąć.

Jak już kiedyś wspomniałem, nawet moja matematyczno-fizyczna klasa jest lepsza w historii od klasy humanistycznej. A mają oni więcej godzin tygodniowo i więcej czasu na przerobienie materiału. U nas nauczyciel ledwo muskał kilka tematów swoimi słowami i zapowiadał sprawdzian.
Ale może to kwestia tego, że umiemy lepiej ściągać? Bo szczerze się przyznam, że przez te dwa lata nauki historii tylko na pierwszych kilku sprawdzianach nie ściągałem.

Kudtacz: emotka ":p" obok słowa "kiepski" może być nieco opacznie odebrana, zwłaszcza że wspomniałeś o etymologii.


RE: Humanista? - Kudtacz - 6-01-2013

@Bolo

Zostawię już omawianie tych Twoich podpunktów definiujących "humanistę", po pierwsze dlatego, że teraz już bym się serio czepiał, a po drugie dlatego, że to w sumie nie o to chodzi, bo ja rozumiem co Ty przez to rozumiesz (trudne zdanie...).

Co do lichego to wiem jakie to ma znaczenie. Kiepski i tak jest zdecydowanie mocniejsze. Oczko

Bolo napisał(a):pomyśl tylko, jaki problem by się pojawił jakbyśmy nie używali skrótów myślowych
Tak myślisz? A mi się wydaje, że to skróty myślowe zacierają nam sens tego co mówimy i właśnie nadużywanie ich prowadzi do nieporozumień. Nawet jeśli formalna nazwa jest dłuższa to przynajmniej nikt się nie powinien przyczepić. Ten przykład z jagodą-borówką, który podałeś to akurat jest co innego, bo tu chodzi o gwarę regionalną. Dla mnie też placek to taki mały, smażony na oleju, a wychodzi się na dwór. Oczko

Zasadniczo nawet jeśli Ty używasz słowa "humanista" w tym znaczeniu, które podałeś, Twoi znajomi też, w rozmowach używając tego słowa rozumiecie się, to nie zmienia to faktu, że wasze rozumowanie i tak jest błędne. Język To nie odosobniony przypadek, wiele osób używa np. słowa "bynajmniej" myśląc, że znaczy coś innego niż naprawdę znaczy. Nie zmienia to faktu, że to błąd, nawet jeśli duża grupa osób go powiela.

Nie zauważyłeś pewnego paradoksu? Mimo, że uważasz się za "ścisłowca" to bronisz się przed ścisłym rozumieniem pojęcia. Język

Pytanie bonusowe: a ktoś studiujący socjologię to "humanista"? A matematykę nauczycielską?

@Karolomen

To jak spojrzysz na definicję humanizmu może się okazać, że Ty bardziej jesteś humanistą niż ludzie w klasie o profilu humanistycznym. A błędne rozumienie słów zostaw tym, którym jest to wszystko jedno czy wiedzą co mówią czy nie, przykładowo sporej grupie polityków właśnie. Oczko


RE: Humanista? - Bolo - 6-01-2013

Fakt, z jagodami wyjechałem z pierwszą rzeczą która mi przyszła do głowy, choć "bynajmniej" bynajmniej nie jest lepszym przykładem Uśmiech Tutaj ludzie generalnie nie ogarniają jak używać tego słowa (ba, ja też czasem miewam problemy), ale to też nie jest dobre porównanie. A jako że oprócz bycia ścisłowcem jestem też straszliwie leniwy to nie chce mi się myśleć nad odpowiednim przykładem Oczko

Kudtacz, ja nie bronię się przed ścisłym rozumieniem pojęcia. Bronię się przed utrudnianiem sobie życia i brzmieniem dziwniej niż zwykle w dowolnej konwersacji. Zdając sobie sprawę z błędnego rozumienia przez wszystkich mogę sobie na takie coś pozwolić. Wolę żeby poprawność językowa objawiała się w takich zwrotach jak "poszedłem", "włączać" itp. niż w rozwijaniu skrótów myślowych. To tak jakby mówić "na Alejach Adama Mickiewicza" zamiast "na Mickiewicza". To chyba pasowny przykład (ah przezwyciężyć swoje lenistwo ze znalezieniem przykładu, po czym posadzić pasownego. Masterpiece Uśmiech )